Czas jest dużo ważniejszą walutą niż pieniądz, ponieważ miłość wyraża się czasem, a nie pieniądzem. 

Małżeństwo Moniki i moje jest jak każde inne, czyli trudne. Jesteśmy szczęśliwi, ale nie znaczy to, że zawsze jest spokojnie. Natomiast wymaga to wiele pracy i oderwania się rozpraszających rzeczy. W dzisiejszych czasach rozwód jest pospolitą, normalną rzeczą, którą ludzie w pełni akceptują. Małżeństwo to trudna droga, ale jeśli się jej podejmiesz to przyniesie Ci wielką satysfakcję. 

Dramat dsiejsznch czasów polega na tym, że ludziom i małżonkom udało się wmówić, że miłość jest czuciem. Jeśli w życiu tego człowieka zaczyna brakować prezentów lub miłych słów od drugiej osoby, czuje się ona niekochana. Właśnie to powoduje oddalanie się małżonków od siebie. Miłość jest decyzją, w której decydują się służyć i trwać przy drugiej osobie. 

Jako młody mężczyzna, po ślubie, oddałem się w całości pracy, tłumacząc się dobrem rodziny. Moja żona była w ciąży, ale niestety była to ciąża zagrożona. W tym czasie nie byłem szczególnie pobożny. Zdecydowaliśmy pojechać na pielgrzymkę i mimo przeciwności udało nam się w niej uczestniczyć. W tej sytuacji postawiłem rodzinę na pierwszym miejscu. Dziecko urodziło się zdrowe. 

Następnie dostałem diagnozę poważnej choroby – stwardnienie rozsiane. Była to dla mnie wstrząsająca wiadomość. Byłem młody, miałem syna, a drugi miał niedługo pojawić się na świecie. Po rozmowie z znajomym księdzem i po odmawianych za mnie modlitwach mój stan zaczął się poprawiać. Kilka lat później zdiagnozowano u mnie boreliozę. 

Obie choroby stały się moimi wychowawcami, które doprowadziły do zmiany stylu mojego życia – odżywianie, brak pędu i umiejętność rezygnacji z niektórych pomysłów i projektów biznesowych.

W ciężkich momentach naszego małżeństwa pamiętałem, że kocham moją żonę, mimo że wiele razy było trudno, czyli mieliśmy przykre konflikty, różnice zdań i wylądowaliśmy w różnych kryzysach. Wylądowanie w kryzysie powoduje szukanie rozwiązań lub szukanie winnych. U mnie zawsze z tyłu głowy było, że kocham Monikę, chcę z nią być i nie odpuszczam. Złota Biblijna zasada brzmi „niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce”. 

Podstawą jest to, że chce wytrwale kochać moją żonę. Druga sprawa – bez modlitwy nie da rady. W rozwiązywaniu kryzysów w małżeństwie, poprzez zrobienie porządku ze sobą, czyli nawrócenie, szczera spowiedź, modlitwa będzie się w stanie pomóc małżonkowi. Małżeństwo, które wspólnie się modli jest nie do zniszczenia. 

Ostatnie moje odkrycie, które pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na małżeństwo to słowa Jana Pawła II dotyczące tego, że pierwsze zadanie mężczyzny w rodzinie to ochrona życia. Zrozumienie, że nie walczę z żoną, tylko walczę o nią. Zrozum, że atakuje Cię demon, a nie Twój małżonek. 

Prawdziwą walkę o małżeństwo widzę w życiu w stanie Łaski Uświęcającej. 

Warto doceniać swojego małżonka. W naszym życiu zaczyna brakować czasu na autentyczna relację. Nie ma możliwości, aby relacja rozwijała się bez inwestowania czasu. Razem z żoną zaczęliśmy chodzić na randki. Pięknym efektem ubocznym jest zadowolenie naszych dzieci i poprawa relacji z żoną.