Jak więcej zarabiać – 3 praktyczne wskazówki

Jak zacząć więcej zarabiać?

Podstawową i kluczową sprawą do tego, aby zacząć więcej zarabiać jest to, że trzeba dostarczać więcej wartości. Jeśli ty coś kupujesz to starasz się za pieniądze, którymi dysponujesz jak najwięcej uzyskać. Często pracując na etacie nie rozumiemy tej relacji, że trzeba dać z siebie więcej, żeby ktoś to docenił i żebyśmy mogli zarobić więcej, bo dostawanie zaczyna się od dawania. Najpierw musisz pokazać, co potrafisz, a potem może coś dostaniesz.

Mamy taki problem, że często myślimy, że nasz szef to sknera i nie da nam więcej pieniędzy. Udajemy, że pracujemy, a szef udaje, że nam płaci. Jeśli znalazłeś się w takiej sytuacji, to jest to sytuacja bardzo niekorzystna dla ciebie i dla twojego szefa. Możesz wyjść z tego na dwa sposoby: zacznij dawać maxa w pracy, a jeśli twój szef naprawdę tego nie dostrzeże to zobaczy to ktoś inny. Jeśli masz taką pracę, że siedzisz w piwnicy i nie masz prawie w ogóle kontaktu ze światem to i tak ktoś to zobaczy.

Dawanie z siebie „maxa”

Być może już byłeś w takiej sytuacji, że próbowałeś dawać maxa, ale nie wyszło. Mam dla ciebie jedną radę: nie żyj w przeszłości, nie rozpaczaj, nie rozdrapuj starych ran. Jak trzeba to przeproś, jak trzeba to napraw. Ja też mam wiele spraw, które w firmie pozawalałem. Staraj się zrobić coś lepiej, niż zrobiłeś poprzednim razem.

Jeśli chodzi o pracowitość, to bardzo fajnym zdaniem, które znalazłem w księdze przysłów, czyli w Starym Testamencie jest: „zamiary pracowitego przynoszą zysk, a wszystkich spieszących się biedę”. Ja tego mocno doświadczyłem. Pośpiech i robienie zbyt wielu rzeczy naraz powoduje to, że nie umiesz się skupić porządnie i dostarczyć więcej wartości. Jeśli tak będziesz robić to przyniesie to biedę. Nie bierz sobie za dużo rzeczy na głowę, jeśli już wziąłeś dokończ, co masz.

Zrób sobie porządek

Więc jeśli jesteś zagrzebany, za mało zarabiasz, wiecznie w pośpiechu zacznij od sprzątania. To sprzątanie powinno mieć dwie, nawet trzy warstwy:

pierwsza warstwa fizyczna: jeśli pracujesz na biurku – porządek na biurku, jeśli pracujesz w garażu – porządek w garażu, jeśli pracujesz na komputerze – porządek na pulpicie, jeśli w pokoju – porządek w pokoju. Bałagan będzie ci przeszkadzał. Zrób porządek, jak zaczniesz od sprzątania będziesz czuł, że ta robota idzie tak jak trzeba.

druga warstwa w tematach: porządek w tematach – co nie zamknięte dokończyć, nowych nie zaczynać. Jeśli dokończyłeś to dopiero bierz się za nowe.

trzecia warstwa: porządek w głowie – gdzie ja w ogóle zmierzam, co ja chcę, jaki jest mój cel, jakie są moje priorytety, jaki jest mój system wartości.

Jak tych trzech porządków nie zrobisz to będziesz wiecznie chodzić w kółko i ktoś inny będzie twój plan ustalać. Sprzątanie również wybije pośpiech, czyli zaczniesz zamykać tematy, które są niezamknięte i dodatkowo prawdopodobnie nie będziesz brać nowych. I sprzątając nie będziesz też brać za dużo zobowiązań, bo już się nauczysz, że jak weźmiesz za dużo i za dużo ludziom obiecasz, że coś zrobisz to potem tego nie zrobisz. Wiecznie to przeżywamy z fachowcami budowlanymi, wiele razy korzystaliśmy z ich usług. I nagle naobiecywali za dużo. Skąd ten problem wynika? Trzeba powiedzieć, że się za dużo obiecało.

Prowadzi to do trzeciego wątku: żeby więcej zarabiać trzeba być bardziej wiarygodnym. Czyli ludzie dają pieniądze osobom, którym ufają. Prosta zasada: jak komuś ufasz dajesz mu pieniądze, powierzasz mu zlecenie, powierzasz mu pracę, powierzasz mu zajęcie. A jak komuś nie ufasz to mu nie powierzasz. Czyli żeby dostawać pieniądze za pracę trzeba budzić zaufanie. Budzisz duże zaufanie to dostaniesz duże zlecenia, duże kontrakty, duże pieniądze. Budzisz małe zaufanie to dostaniesz takie na miarę tego zaufania tematy, co możesz zrobić. Najprostsza droga do budzenia zaufania to dotrzymywanie słowa. Nie zawsze się to udaje, trzeba wtedy przeprosić i powiedzieć: „nie udało mi się, bardzo panią przepraszam, przeliczyłem się, nie wyszło mi”.

Dotrzymywanie danego słowa

Ostatnio mój syn mnie w tym zakresie bardzo napomniał, sześcioletni Mikołaj. Antkowi, który ma osiem lat, obiecałem, że zagramy w grę. On pytał mnie pięćdziesiąt razy, czy zagramy więc w pewnym momencie pękłem i powiedziałem, że zagramy wieczorem. Nadszedł wieczór, po drodze jeszcze z chłopakami zrobiliśmy ognisko i czas szybko minął. Godzina dziesiąta, chłopcy już mają iść spać, a on przychodzi z tą grą. Powiedziałem mu, że już za późno, a Antek w płacz, bo ja mu obiecałem i nie dotrzymałem słowa. Mikołaj, ten młodszy, przyglądał z otwartymi oczami, Antek poszedł do pokoju taki zapłakany, Mikołaj popatrzył na mnie, uśmiechnął się i powiedział, że zanim się coś obieca trzeba pomyśleć. Nauka dla mnie niesamowita, ale tak to jest. Więc jak chcesz być bardziej wiarygodnym to przemyśl, co obiecujesz, jak obiecałeś coś, czego nie powinieneś obiecywać to po prostu przeproś. To się zaczyna od punktualności, od umówienia się na spotkanie, od dotrzymania prostego terminu: wyślę panu ofertę za trzy dni to za trzy dni ma być ta oferta, jeśli nie jesteś w stanie napisz, że potrzebujesz dodatkowego czasu. Pilnuj tych słów, które wypowiadasz, bo ludzie cię z tego będą rozliczać.

Więc przeszliśmy pracowitość, przeszliśmy pośpiech, przeszliśmy wiarygodność i mam dla was jeszcze dwa takie tematy kończące ten wątek: szanowanie. Szanowanie pieniędzy małych i dużych, własności cudzej małej i dużej, jedzenia małego i dużego. Jeśli to będziesz robić to najprawdopodobniejbędziesz mieć to, co potrzebujesz do życia. Jeśli nie będziesz szanować grosza – nie będziesz mieć stówki, nie będziesz szanować stówki – nie będziesz mieć tysiąca i tak dalej.

Również chodzi o szastanie pieniędzmi, nie tylko szanowanie. Jeśli tak będziesz robić, nie będziesz wydawać pieniędzy niepotrzebnie to będą się ciebie trzymać, a nie będziesz ciągle na bankructwie. W zakresie szanowania cudzej własności – jak nie będziesz szanować cudzej własności, to nie będziesz mieć własnej. Szanowanie jest bardzo ważnym procesem tego, żeby mieć cokolwiek do dyspozycji, a najgorszego wroga tego, żeby polepszyć swoją sytuację finansową zostawiłem na sam koniec. Ten wróg jest bardzo niedostrzegalny i ten wróg jest bardzo chytry. Na czym polega jego niedostrzegalność, ten kamuflaż i chytrość?

Polega na tym, że w pewnym momencie jest nam tak ani za bardzo źle, ani za bardzo dobrze, ale już się tak przyzwyczailiśmy do tej sytuacji.

Mam trochę za mało, ale jakoś umiem z tym żyć, chciałbym troszeczkę więcej, ale to nie ma sensu. I już mam wszystko poukładane, już bym się za bardzo nie wychylał, bo mi już jest tak dobrze. Jeśli jesteś w tym punkcie to jesteś w pułapce. Ta pułapka się nazywa strefa komfortu, jeśli z niej nie wyjdziesz, to cię coś z niej wykurzy, dlatego że człowiek, musi się rozwijać. Czyli jak nie nastawiasz czoła na przeciwności i nie wychodzisz z tej strefy komfortu, to albo w niej zostaniesz i przegrasz, albo coś cię z niej wykurzy dla twojego dobra. Już wiele razy to widziałem w swoim życiu, życiu pracowników, znajomych. Wszystko fajnie szło, a tu nagle coś walnęło i człowiek zaczyna próbować składać to, co się rozsypało i staje się lepszym człowiekiem, bo mierzy się z przeciwnościami.

Jeśli więc chcecie więcej zarabiać pomyślcie o tym, żeby być bardziej pracowitym i dostarczać więcej wartości, nie wierzyć w jakieś gruszki na wierzbie.


Podziel się ze znajomymi:

Bartosz Nosiadek
Bartosz Nosiadek

Deweloper z pasją edukacyjną. Zajmuje się budowaniem nieruchomości i pośrednictwem w ich obrocie. 13 lat temu zaczynał pracę jako akwizytor, a dzisiaj grupa firm, którą kieruje, sprzedaje między 60 a 120 nieruchomości rocznie.