Odzyskaj kontrole nad swoimi finansami

W kontroli takiej bardzo pomaga prowadzenie domowego budżetu. Dzięki temu wiemy ile pieniędzy wydajemy i na co je wydajemy. Rejestrowanie wydatków umożliwia nam kontrolę nad tym i pozwala zaoszczędzić. Najpierw jednak powinniśmy odzyskać kontrolę nad sobą, czyli między innymi zastanowić się, czy musimy kupować tyle zbędnych rzeczy, na przykład niezdrowych przekąsek.

 

17 kwiecień, Bartosz Nosiadek

Jak odzyskać kontrole nad finansami
Obserwuj nas na Facebooku
Obserwuj nas na Google+
Obserwuj nas na Youtube 

Jak odzyskać kontrolę nad swoimi finansami?

Otóż żeby odzyskać kontrolę nad swoimi finansami to najpierw trzeba odzyskać kontrolę nad sobą. To, że nie kontrolujemy swoich finansów wynika z tego, że po prostu nie kontrolujemy swoich zachowań. Albo coś kontroluje nas, albo coś jest silniejsze niż nasza wola i nasz rozum.

Żeby wam to zobrazować nieco lepiej to opowiem wam pewną historię. Otóż kwestia zarządzania finansami towarzyszyła mi w zasadzie odkąd zacząłem pierwszą pracę. Starałem się żyć w miarę oszczędnie, bo miałem taki plan, żeby zgromadzić oszczędności, może w przyszłości założyć firmę i tak to realizowałem. Na początku moje dochody były dosyć słabe, później nieco wzrosły i starałem się maksymalnie dużo odłożyć z każdej wypłaty i nie szastać pieniędzmi. Później wziąłem ślub, nie szastanie pieniędzmi okazało się nieco trudniejsze, ale dalej mieliśmy z żoną taki cel, że staraliśmy się żyć w miarę oszczędnie i prowadziliśmy nasz domowy budżet.

Zaczęliśmy zliczać przychody i wydatki

W tamtym czasie nie było do tego ani jakichś narzędzi, ani aplikacji więc prowadziliśmy to sobie w Excelu. Podzieliliśmy sobie to na kolumny: jedzenie, prezenty, media, utrzymanie samochodu. Monia skrupulatnie notowała w tych wszystkich tabelach i mieliśmy na konkretne miesiące wiedzę co, na co, ile i gdzie poszło.

I myślę, że to w taki praktyczny sposób również powstrzymywało nas przed głupim wydawaniem pieniędzy. I tak to sobie funkcjonowało przez około trzy lata. W tym czasie, kiedy rejestrowaliśmy te wydatki, prowadziliśmy domowy budżet to można by powiedzieć, jeśli chodzi o taki trend to dochody nasze wzrastały i rosły również oszczędności. Natomiast przyszedł taki głupi moment, trochę się naczytałem książek i podjąłem kilka nie najwłaściwszych decyzji. Pierwszą decyzją było zadłużenie się i inwestowani.

Większe zyski = większe wydatki

W pewnym momencie, jak inwestycje zaczęły przynosić zyski, powiedziałem mojej żonie, żeby nie traciła czasu na pisanie tego budżetu. I zaczęły zachodzić w naszym życiu finansowym pewne zmiany, które na początku są niezauważalne, a potem się człowiek zastanawia, do jakiej sytuacji się doprowadził. To jest trochę tak jak z jedzeniem: jak zaczynasz jeść za dużo to najpierw te zmiany są niezauważalne, ale potem budzisz się: kiedy na wadze jest piętnaście kilo więcej.

Więc coś takiego też się stało dokładnie z finansami. Kiedy spuściliśmy tą rękę z kontroli naszych prywatnych wydatków, jak się pewnie domyślacie wydatki w drastyczny sposób zaczęły wzrastać, a mi ciągle wydawało się, że żyję oszczędnie. To było po prostu takie życie w kłamstwie. Potem już nie prowadzimy sobie tego bilansu, dalej miałem w głowie, że żyję oszczędnie, a tak naprawdę szastałem pieniędzmi, tylko że tego nie widziałem, bo miałem w głowie wyobrażenie siebie jako osoby oszczędnej. Trzeba było auto kupić, zbudować biuro, zbudować dom, et cetera, et cetera i nagle konsumpcja urosła do kolosalnych rozmiarów.

Część była konieczna, ale nie wszystkie rzeczy, które naraz w tamtym czasie postanowiliśmy kupować były potrzebne. I jestem przekonany, że ta decyzja o tym, że już nie prowadzimy sobie tego domowego budżetu i nie planujemy aż tak wydatków miała na to duży wpływ. Również przez to byłem zmuszony się zadłużyć.

Wróciliśmy do podstaw

Po pewnym czasie jednak zdecydowaliśmy robić na odwrót. Czyli żeby odzyskać kontrolę nad finansami trzeba odzyskać kontrolę nad sobą.Trzeba wrócić do metod, które działały. I ponownie wróciliśmy do budżetu.

Zaczęliśmy od tego, że znowu zaczęliśmy pisać, ile wydajemy pieniędzy. Technologia poszła znacząco do przodu, znaleźliśmy aplikację, z której można było korzystać, ja korzystam z aplikacji Moje Finanse. I doszedłem do wniosku, że powinienem mieć tą aplikację przy sobie, dlatego że będzie mi łatwiej po każdym wydatku wpisać to do telefonu, niż czekać na przykład na koniec dnia, czy koniec tygodnia, te paragony zbierać i wpisywać. I zaskoczyło mnie to, ile wydajemy na życie.

Wydawało mi się, że żyjemy oszczędnie, a wcale tak nie było. Mieliśmy z Monią takie twarde zderzenie z rzeczywistością i zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie i jak można by było zaoszczędzić.

Ale zauważyłem, że taka decyzja, by odzyskać nad tym kontrolę nie tylko pozytywnie wpłynęła na finanse, bo ten wpływ jest oczywisty: jak mniej wydajesz więcej oszczędzasz, masz więcej oszczędności. Myślę, że nasze małżeństwo się przez to ubogaciło, nie w sensie finansowym, ale w sensie relacyjnym. Czyli ta jedność małżeńska, która jest bardzo ważną sprawą zaczęła dobrze w tym przypadku funkcjonować.

Wróciło coś, czego przez lata nie było w wyniku drugiej decyzji, którą kiedyś podjąłem, a to była decyzja o rozdzielności majątkowej. Zacząłem ryzykować, wchodzić w transakcje, które mogły się skończyć niepowodzeniem i z biznesowej strony decyzja o rozdzielności majątkowej wydawała się bardzo rozsądna. A tą decyzję podjąłem wiele lat temu i w tamtym czasie myślałem, że jest to dobry pomysł, ale w ślad za tym poszła pewna konsekwencja negatywna, która polegała na tym, że przestałem się żony radzić.

Chociaż Monia nie jest analitykiem biznesowym i nie jest specem od inwestowania, to jednak ta porada małżonka jakkolwiek by nam się ona nie wydawała głupia to dużo wnosi, bo nikt nas nie zna lepiej niż nasz małżonek, zna najczęściej nasze słabości najbardziej i w oparciu o to potrafi nam powiedzieć, że nie damy rady. Więc kiedy ponownie wróciliśmy do tego, to finansami zajęliśmy się znowu razem.

Czyli dwie takie rady: żeby odzyskać kontrolę nad swoimi finansami to koniecznie i bezwzględnie zacznij prowadzić domowy budżet i zobaczysz, jak to fajnie przynosi owoce. Natomiast jeśli żyjesz w małżeństwie zrób to razem z mężem, żoną, dlatego, że to zacznie budować waszą jedność małżeńską.

Impreza dla dziecka

Prosty przykład: impreza dla dziecka. Prowadziliśmy już domowy budżet ponownie, w marcu tego roku Antoś miał urodziny chcieliśmy zrobić urodziny i pomyśleliśmy, żeby zorganizować je w restauracji. Ale liczna rodzina, stawki w restauracjach są dosyć duże, jak byśmy zaprosili wszystkich to z cztery tysiące musielibyśmy zapłacić. A w tym miesiącu tą nadwyżkę chcieliśmy przeznaczyć na zakup szafy albo nadpłacić kredyt.

Dyskutowaliśmy dalej, że może byśmy zrobili to w domu, to wyjdzie czterysta albo trzysta złotych za jedzenie. Ale jakby te pięćdziesiąt osób miało się tu przetoczyć to dzień przed tym praca, dzień później praca i nic z tych urodzin nie będzie. Pomyśleliśmy rónież o innych opcjach: Fikolandia, Figlo-raj albo zoo. Plac zabaw dla dzieci, dzieci wchodzą, bawią się dwie godziny, płaci się dwadzieścia złotych od osoby i osobno zamawia się pizzę. Cała taka impreza kosztowała może z siedemset złotych i była idealnym kompromisem pomiędzy oszczędnością czasu, oszczędnością pieniędzy i jeszcze się dzieci super bawiły.

Kolejny przykład z dziedziny jedzenia. Okazuje się, że kiedy człowiek zacznie lepiej zarządzać swoimi finansami i bardziej świadomie decyzje podejmować, to również inne obszary jego życia mogą ulec znaczącej poprawie. W naszym przypadku było akurat tak, że okazało się, że dosyć sporo wydajemy pieniędzy na jedzenie w dziedzinie przekąski.

Jeśli w skali miesiąca sobie zsumujecie wszystkie te smakołyki, to się okazuje, że jakieś pięćset, sześćset złotych możecie na to wydawać. Nie wspomnę już o papierosach, jak mąż i żona palą papierosy, to dziewięćset złotych miesięcznie to kosztuje. Czasami trzeba się otrzeźwić tymi liczbami, żeby zobaczyć, co się robi ze sobą i ze swoim portfelem.

Więc zauważyliśmy, że sporo na to idzie i szukaliśmy jakiejś takiej drogi do zaoszczędzenia w tym zakresie. Inną sprawą jest to, że jeśli nie usuniemy przyczyny tego, że się objadamy takimi przekąskami, a tą przyczyną jest najczęściej stres, to możemy sobie próbować odmawiać, ale w końcu i tak weźmiemy. Musimy tak w życiu pokombinować, żeby ten stres usunąć. Może być sto tysięcy przyczyn i trzeba tą przyczynę usunąć, a nie walczyć ze skutkami, a żeby to zrobić trzeba mieć skłonność do zmiany swojego życia.

Zauważyłem, że jest sporo ludzi, którzy chcą receptury: na zaoszczędzenie pieniędzy, na dobre inwestycje w nieruchomości. Receptura to jest: zmień swoje życie, zacznij robić coś inaczej. To wymaga siły, to wymaga odwagi, to wymaga jakiejś dyscypliny. Trzeba zacząć po prostu nie wydawać na takie łakocie i sobie takie założenie przyjęliśmy, spróbowaliśmy zdrowiej jeść, byłem przez dziesięć dni na diecie. I zmieniły nam się wtedy nawyki żywieniowe.

Liczymy sobie, ile wydajemy na jedzenie jako rodzina pięcioosobowa, jedno dzieciątko jest sześciomiesięczne, to na razie oprócz mleka matki za dużo nie pochłania innych rzeczy. Ale nasza czwórka przejadała tak ponad dwa tysiące złotych. Dwa, dwa dwieście, mniej więcej takie były rachunki za jedzenie, a obecnie jest to na poziomie między osiemset a tysiąc złotych, gdzie kupujemy nawet produkty lepszej jakości, jakieś bio rodzynki, kasze jaglane.

Czy to nie jest dobry biznes? A jeszcze człowiek jest radosny, że odzyskał kontrolę nad jakimś obszarem swojego życia.

I to tak połączono: i finanse i nieco zdrowsze jedzenie. Tak to już jest, że jak zaczniemy sprzątać jedną rzecz w swoim życiu, to pozostałe rzeczy tez zaczną lepiej wyglądać. Czyli jak będziemy mieć porządek na biurku będzie nam się lepiej pracować. Jak nam się będzie lepiej pracować więcej zrobimy, jak więcej zrobimy może trochę więcej zarobimy i będziemy bardziej zadowoleni.

Zacznij od samego siebie

Podsumowując, jeśli masz problem z kontrolą nad swoimi finansami zacznij walczyć o kontrolę nad samym sobą, wypowiedz wojnę swoim słabościom, ale nie wszystkim naraz. Jak to zrobisz, to wróć do tego, żeby to przyjęło jakiś konkretny wymiar.

Zacznij coś robić, zacznij pisać ten budżet, skorzystaj z jakiejś aplikacji, zacznij rejestrować wydatki, zacznij jeść mniej słodyczy. I zacznie to przynosić konkretne owoce.

A jeśli się jest w małżeństwie, to tak wykombinuj, żeby żonie albo mężowi się chciało to robić razem z tobą, bo jak nie, to będziesz mieć taką ciężką orkę na ugorze. A jak ci się nie uda, to mimo wszystko spróbuj i będzie widział, że masz dobre efekty z tego, to za chwilę się sam dołączy. Albo żona będzie widziała, że cię to przemienia na lepszego człowieka i zacznie być między wami lepiej.

Podziel się ze znajomymi:

Bartosz Nosiadek
Bartosz Nosiadek

Deweloper z pasją edukacyjną. Zajmuje się budowaniem nieruchomości i pośrednictwem w ich obrocie. 13 lat temu zaczynał pracę jako akwizytor, a dzisiaj grupa firm, którą kieruje, sprzedaje między 60 a 120 nieruchomości rocznie.